Масниця – ostatnia zabawa w karnawale
piątek, 02 marca 2012 20:10

Масниця (masnycia) - słowo to w języku ukraińskim (w dowolnym tłumaczeniu) jest odpowiednikiem polskich zapustów. W ostatnim tygodniu karnawału, przed mającym nastać postem, można się jeszcze do syta najeść i dobrze zabawić.

Масниця – tak nazwana została przez organizatorów – miejscowe Koło Związku Ukraińców w Polsce – ostatnia zabawa karnawałowa w Baniach Mazurskich, która odbyła się w ostatnią sobotę lutego...

 

Масниця – tak nazwana została przez organizatorów – miejscowe Koło Związku Ukraińców w Polsce – ostatnia zabawa karnawałowa w Baniach Mazurskich, która odbyła się w ostatnią sobotę lutego.
Impreza była wyjątkowo udana i stanowiła świetną promocję Bań Mazurskich, gdyż spośród blisko stu uczestników około połowę stanowili goście, którzy zjechali z całego województwa: od Olsztyna po Gołdap.
Na imprezie integrującej lokalną społeczność ukraińską nie mogło zabraknąć Proboszcza miejscowej Parafii Greckokatolickiej p.w. św. Mikołaja – Ojca Pawła Starucha OSBM, który jest inicjatorem najprzeróżniejszych przedsięwzięć. Obecna była również Siostra Mirosława Hnyłycia CSSJ.
Prestiżu imprezie z pewnością przysporzyła obecność gości specjalnych: Posła na Sejm RP – Pana Mirona Sycza, Starosty Gołdapskiego – Pana Andrzeja Ciołka i Wójta Gminy Banie Mazurskie – Pana Ryszarda Bogusza. Wyżej wymienieni goście, po oficjalnym powitaniu uczestników spotkania przez pełniących obowiązki gospodarzy: Panią Stefanię Urbańską – Przewodniczącą Koła Związku i Jej zastępcę – Pana Bogdana Chomyna, zechcieli wygłosić po kilka zdań do zgromadzonej publiczności. Wszyscy trzej Panowie podziękowali gospodarzom za zaproszenie i życzyli uczestnikom spotkania doskonałej zabawy.
Impreza, zgodnie z życzeniami, była rzeczywiście wspaniała. Bartoszycki Zespół DESNA grał energetyczne, ukraińskie piosenki a w przerwach, muzycy, chodząc wzdłuż stołów, zachęcali gości do wspólnych śpiewów – momentami atmosfera była jak na bardzo udanym weselu.
Podobnie jak na Małance, tak na tej ostatniej karnawałowej zabawie nie mogło zabraknąć „czekoladowego walczyka".
Impreza trwała do godziny 6-ej rano.
Na zakończenie odniosę się do kilku zdań wypowiedzianych przez Pana Posła Sycza, który w Sejmie przewodniczy Komisji Mniejszości Narodowych. Przypomniał On traumatyczną przeszłość przymusowych przesiedleńców Akcji Wisła. Wspomniał ciemne czasy PRL-owskiej indoktrynacji, która spowodowała, że słowo : Ukrainiec, nabrało jednoznacznie pejoratywnego znaczenia. Ówczesna władza nie chciała zauważać istnienia w Polsce mniejszości narodowych (w tym Ukraińców). Porównując tamten zły czas do chwili obecnej, wyraził radość ze stworzenia w obecnej rzeczywistości możliwości swobodnego działania mniejszościom narodowym w Polsce, m.in. Ukraińcom. Stwierdził, że w niedalekiej przeszłości obywatele polscy narodowości ukraińskiej żyli z poczuciem doznanej krzywdy, ale obecna Polska jest całkiem inna. Jest przez nich w pełni akceptowana. Pan Poseł użył jednoznacznego stwierdzenia: „Identyfikujemy się z naszą gminą, z naszym powiatem, z naszym województwem i z naszym polskim państwem – kochamy naszą Polskę".
Słowa te z pewnością sprawiły wiele radości nam – kilkorgu Polakom, obecnym na imprezie. Po usłyszeniu takiej deklaracji, mogą mieć poczucie satysfakcji wszyscy ci, którzy rozumiejąc potrzebę zrzeszania się mniejszości narodowych, udzielają im wsparcia przy okazji organizacji różnych przedsięwzięć kulturalnych. Kultywowanie własnej kultury, tradycji, duchowości i języka, wzbogaca całe społeczeństwo i stanowi przeciwwagę dla wszechobecnej, „zamerykanizowanej" kultury masowej.

M.W.